Pochowani w niebie – recenzja

Pochowani w niebie – recenzja

W 2008 roku u stóp K2, najniebezpieczniejszej góry świata, zjawiło się kilkudziesięciu wspinaczy. Dzieliło ich wiele – pochodzenie, język, doświadczenie, wiek – łączyło jedno, marzenie znajdujące się 8611 metrów nad poziomem morza.

K2, najwyższy szczyt Karakorum, drugi najwyższy szczyt na świecie, sen wspinaczy wysokogórskich. Dla wielu sen niespełniony, dla jeszcze innych – koszmar. Przed 2008 rokiem na jego szczycie stanęło ledwie 278 osób. Dla porównania na Everest weszło 4115… Kiedy na szczycie K2 stanął pierwszy człowiek, wspinaczkę wysokogórską uprawiano już jakieś sto lat. Na przełomie lipca i sierpnia 2008 roku doszło tam do tragedii, która zapisała się w historii himalaizmu najczarniejszymi zgłoskami. Zginęło wówczas 11 osób, wśród nich wielu znakomitych i doświadczonych wspinaczy. Jak to możliwe, że w miejscu, w którym najmniejszy błąd może prowadzić do niewyobrażalnej katastrofy, gdzie wymagany jest absolutny profesjonalizm, a każde zaniechanie napiętnowane, doszło do tragicznego w skutkach ciągu pomyłek i trudnych do wytłumaczenia niedociągnięć?

Na to pytanie usiłują odpowiedzieć Peter Zuckerman i Amanda Padon. W wydanej nakładem wydawnictwa Marginesy książce “Pochowani w niebie”, poddają szczegółowej analizie wydarzenia sprzed przeszło 10 lat. Poznajemy więc uczestników feralnych wydarzeń i dowiadujemy się, co spowodowało, że góry budzą w nich taką namiętność. Ale ze szczególną uwagą przyglądamy się nie przybyszom z zachodu, dla których wejście na szczyt jest emanacją egocentryzmu i spełnianiem własnych ambicji, lecz tym, dla których wysokogórska wspinaczka nierzadko jest jedyną szansą na godne życie – Szerpom. Poznajemy historię, wierzenia i miejskie legendy. Dlaczego wspinaczka budzi gniew bogów? Czy Szerpowie mają genetyczną przewagę nad zwykłymi śmiertelnikami? Można powiedzieć, że niniejsza pozycja jest próbą oddania “Cesarzowi co cesarskie” i podkreślenia, jak wielkie znaczenie dla skuteczności ekspedycji mają ci niedoceniani, często zapomniani ludzie.

Autorzy przedstawiają nam historię wysokogórskiej wspinaczki i starają się ustalić, co sprawia, że ryzykując wszystko, wielu ludzi bez mrugnięcia okiem decyduje się na podjęcie tego morderczego i kosztownego wysiłku. W niezwykle obrazowy sposób opisują co dzieje się w organizmie człowieka będącego w “strefie śmierci”, co czuje człowiek przysypany przez lawinę i jak postępuje choroba wysokogórska. Poznajemy wiele ciekawostek, o które każdy laik chciałby zapytać, ale rzadko ma ku temu sposobność. Od prozaicznych, takich jak opróżnianie jelit, po kwestie poważne, jak to, co dzieje się ze zwłokami w górach i dlaczego rzadko wracają na dół w jednym kawałku.

Opis samego brzemiennego w skutkach ataku szczytowego, to już lektura wbijająca w fotel. Autorzy umiejętnie prowadzą narrację. Jest ona spójna, zrozumiała i trzyma swoje wysokie tempo. Walka o przetrwanie, o życie partnera, o jeszcze jeden łyk tlenu, o zachowanie kończyny. Seria niewytłumaczalnych błędów i zaniechań. Kolejne strony pochłania się niezauważenie, a zaciekawienie miesza się z niedowierzaniem.

Twórcy książki musieli wykonać ogrom pracy, aby wydarzenia z 2008 roku przedstawić z taką starannością. Przeanalizowali masę materiałów, które ukazały się po tragedii, a nade wszystko dotarli do tych, którzy uszli z życiem. Tygodnie spędzone w towarzystwie osób, które zimny oddech K2 czuły tego dnia na własnych plecach i dziesiątki, jeśli nie setki przeprowadzonych na ten temat rozmów, zaowocowały tym, że dostajemy do rąk naprawdę fantastyczną opowieść.

Dariusz Wądrzyk

Żyję sportem, bo żyjąc bez pasji, nie żyjemy w pełni. Staram się patrzeć szerzej, dostrzegać więcej, dłużej myśleć. Różnić się. Czasem coś napiszę.

Dodaj komentarz

Zamknij menu